24h na Szachtach

 

24h na Szachtach


Trzeci już raz tej wiosny udaje mi się wyskoczyć na Szachty,tym razem typowa szybka "dobówka" z braku czasu,rezerwuję stanowisko nr 1.Nie jest łatwo z marszu ulokować się na tym miejscu,bo miejscówka oblegana jest praktycznie non-stop.Na miejscu wita mnie bardzo silny południowo wschodni wiatr,ale to cieszy bo niejednokrotnie przekonałem się,że duża fala w odpowiednich miejscówkach niesie za sobą sporą ilość brań.I tym razem było podobnie,do wieczora 6 karpi

chwila relaksu przy piwku

 

i przed nocą jeszcze jeden pełnołuski 11.3kg

Noc mija spokojnie ,a o świcie mam spotkanie z bardzo waleczną rybą,której niestety nie mam okazji zobaczyć.Ostatnia faza holu kończy się spotkaniem z zatopionym jak się póżniej okazało markerem.Ciśnienie zaczyna spadać,,upał daje się we  znaki od wczesnych godzin przedpołudniowych,ale do końca dobówki i tak udaje się zaliczyć kolejne brania,

i ciemno ubarwioną czternastkę

10 karpi na 13 brań z wagą 89 kg,to zadawalający wynik.Myślę,że mamy sporo szczęścia mając tak łowną wodę pod samym nosem,spędziłem tej wiosny 7 dób na trzech różnych stanowiskach,zaliczyłem 77 brań,zrobiłem 55 zdjęć z wagą prawie 370 kg i chociaż niektóre nie porażały wagą to przekonany jestem,że w ciągu kilku następnych lat przy dobrej polityce właścicieli,będziemy mieć mega wodę,centralnie w mieście.Niestety czas wziąść się do pracy,będę z utęsknieniem wypatrywał jesieni,mojej ulubionej pory spotkań z karpiami,

pozdrawiam Przemek Nowak.